W miniony weekend warun i forma dopisała dwóm wspinaczom KW Kotłownia. Jarek Nowak i Marcin Śruba Ciepielewski odwiedzili Jurę północną i każdy dopisał do swojego wykazu kolejne trudne drogi. Jarek Nowak pokonał Feldgrau VI.5 RP – pionową, techniczną propozycję na Sowich Skałach. Marcin Ciepielewski powrócił do formy po wielomiesięcznej kontuzji barku i uporał się z kolejną perełką na Diabelskich Mostach – Messerem VI.5 RP. Dwa tygodnie wcześniej pokonał jeszcze Czarną wdowę VI.4 RP na Górze Birów w Podzamczu.
Gosia Rudzińska i Jarek Nowak na Jurze
Sezon na wspinanie z liną na jurajskich klasykach trwa w najlepsze 🙂
Gosia Rudzińska w zeszłym tygodniu wpięła się do zjazdówki na Drodze Waldka VI.5 RP na Jastrzębniku, w sobotę przeszła w drugiej próbie Boba Budowniczego VI.4+ na Krzewinach, a w niedzielę pod szponem Gosi w 3 próbie padł Brutalny Trucht VI.5 na Suchym Połciu (wieszając ekspresy;) )!!!

[Gosia Rudzińska – Brutalny Trucht VI.5, fot. Jakub Badełek (www.badelek.com)]
Jarek Nowak spędził owocną sobotę w Podzamczu, dodając do listy swoich przejść takie klasyki jak: Totalna rozpusta VI.5, Pieśń Niepokorna VI.4+ i Krakowski Spleen VI.4. Chwilę wcześniej padły również Sny o potędze VI.4+ oraz 2 x VI.4: Balanga Wolfganga i Sernik Wiedeński.
Sezon Jurajski w pełni, a my czekamy na kolejne newsy ze skałek!
Jarek Nowak i Mały Książę VI.5/VI.5+
Jarek Nowak dodaje kolejne solidne przejście, tym razem na Okienniku. Pomimo niesprzyjających warunków atmosferycznych pod szponem Jarka pada Mały Książę VI.5/VI.5+.
Poniżej relacja autora przejścia:
O 300km słów kilka…
Jak to jest? Jedzie człowiek autem, ściana deszczu przed, ściana deszczu za… I to spojrzenie pełne dezaprobaty i powątpiewania… Może Kochanie byśmy zawrócili? Eeee. NO prognozy mówiły o 2-5mm deszczu i nie na jurze północnej na dodatek, zresztą za Zawierciem na pewno już nie pada… Tak w deszczu robimy 100km i wysiadamy pod Okiennikiem. Bo jak nie tam to gdzie? Szybki ogląd sytuacji… Okazuje się, że oprócz północnej ściany gdzie gniazdują ptaki i wiszą informacje aby nie łoić… Suche są nieliczne ale jednak… JAKIEŚ drogi. Umówmy się… Suche to pojęcie względne, ale jak widzisz po godzinie jazdy w ulewie, coś z czego nie ścieka woda, to jest to mega suche
🙂 Mały Książę. Estetyczny, przewieszony filar. Uklamiony, z balderowym gładszym miejscem… SUCHY. Wstawka rozgrzewka, eksy, patenty… Cały czas pada. Widok asekurantki na granicy wytrzymałości nerwowej zmusza do mocniejszej pracy… Tymczasem przestaje powoli siąpić deszczem, pojawiają się pierwsi ludzie… Uśmiech na twarzy – nie tylko nam się poprzestawiało w głowach. No więc szło zadziwiająco dobrze jak na te warunki. Wprawdzie pierwsza próba ugotowała mi palce i nie złożyłem się nawet do wyjścia, ale już w drugiej… Prawie, prawie. Zostało zrobić bańkę. Tak. Nie lubię baniek. Mój bark wręcz ich nie nawidzi. Wiec doszło do trzeciej próby z dołem
😉 powtórka z historii. Jestem w pozycji do strzału. Ułamek sekundy… MAM ZA NISKO NOGI. DRUGIEJ Szansy NIE Będzie… BACH. Złapałem. Wpinka pod nogi i kończę drogę 2 m wyżej w mokrym od deszczu łańcuchu…
No więc… Co ma do tego wszystkiego 300km? Bo kiedy jesteś z LUBLINA i na Jurę masz 300km ponad, to nie odpuszczasz tylko walczysz. Mimo że warun nie teges. Gorąco albo pada albo śnieg. Może teraz mam ciut bliżej ale „nawyki” pozostają. Nie ma że BOLI. Gdyby bolało to Małego Księcia, który okazał się bardzo ładną drogą dalej podziwiałbym tylko w topo. ( szczerze, to bolało… Ale jurajskie 6.5/5+ z reguły bolą
😉 )
Prostowanie Easy Ridera dla Jarka Nowaka + RELACJA!
Miejsce: Dolina Kobylańska
Droga: Prostowanie Easy Ridera VI.5
Easy Rider VI.4
Autor przejścia: Jarek Nowak
[Jarek Nowak – Prostowanie Easy Ridera VI.5 RP]
Krótka historia przejścia:
Gorąco jak fix… Jadąc w skały pod Kraków wczoraj po południu myślałem; spoko…nie może być aż tak źle…. Wybór padł na Sępią w Kobylańskiej. W sumie na spontanie. Rozgrzewka na 6.2+… I słowa Ediego… „Pokażę Ci takie 6.5, spoko jest po klamach…” Poszedłem wzdłuż skał szukając jakiejś 6.5 po klamach… I… nie znalazłem. Poszukałem więc jakiejkolwiek 6.5 w okolicy… OTO JEST. Na murze. Stałem pod nią próbując znaleźć jakieś klamy… Heh. No tak… Nie ma klam… W zasadzie nie ma nic…
😀… Jurajskie 6.5… Zaczęliśmy wiec mozolną pracę z Edim nad patentami i czyszczeniem… Wstawki na przemian i centymetr po centymetrze do góry…. W tym upale każdy ruch kosztował trzy razy tyle… Wiec brakło już sił na ataki… Ale stało się coś niesamowitego. Myślałem po pierwszych wstawkach… Nierobialny gniot… Po cichu… Pod nosem… Kurwowałem. Ale ruch po ruchu… Droga oswajała się… Jak dzikie zwierzę… Jak roślina, rosła w moich oczach coraz bardziej… Po kolejnych 3 h wypruty myślałem już; jest super fajna. Ciąg po małym giął, buty bolały, ale z każdą próbą droga nabierała sensu i urody. Cóż, zarżnęliśmy się i trzeba było wracać… Ale po tych próbach myślałem już tylko, że muszę tu wrócić… 18 h później dzięki mojej żonie (kochanie
🙂 ) byliśmy pod drogą z powrotem… Z Wojtkiem Dobrowolskim. I wiecie co? ZDOBYTA! Było gorzej gorąco, cięło robactwo, pot zalewał oczy, z palców Wojtkowi tryskała krew… Czuć było zapach prochu i świstały kule… ( krw filmy mi się pomyliły
🙂 ) ZDOBYTA! Prostowanie Easy Ridera. Jedno z tych 6.5 które muszą zostać zrobione. Turbo klasyk! Z radości do kolekcji dołożyłem jeszcze zwykłego Easy Ridera za 6.4….
🙂
Jarek Nowak
Podsumowanie długiego weekendu
Owocny długi (aczkolwiek deszczowy) weekend zachęcił naszych członków do odwiedzenia po raz kolejny jurajskich pionowych i przewieszonych ścianek.
Gosia Rudzińska w Jaskini Mamutowej uporała się z „mocno boulderową” drogą, czyli Tańcem Pająka VI.5+. Dodatkowo nasza zawodniczka miała także zaawansowane próby na wielu innych projektach, za których realizację trzymamy mocno kciuki.
[Gosia Rudzińska – przygotowania do prowadzenia Tańca Pająka VI.5+]
Jarek Nowak działał z kolei w Podzamczu, gdzie na Górze Birów uporał się z drogą Shazza z Cmentarza VI.4+, oraz jej trudniejszym wariantem czyli Prostowaniem Shazzy VI.5. Dodatkowo Jarek w stylu FLASH przeszedł Hiszpański Karawan VI.4+. Shazza została także pokonana przez Kubę Ginszta. W Podzamczu działał także Tomek Burdzanowski, który zatopował na Czarnej Wdowie VI.4, Tarantuli VI.3+, Krainie Chichotów VI.2+ OS, oraz na Górze Zborów, gdzie przeszedł trasy: Technika hipochondryka VI.3+ oraz (po 18 latach!) Miłość w Windzie VI.3+ . Świetnego Flasha na Czarnej Wdowie VI.4 zaliczył też Michał Łysy Łysakowski. Dorota Kościańczuk pokonała z kolei klasyk Rzędkowic, czyli Magnezjówkę VI.2. Na Dupie Słonia Nienasycenie VI.4+/5 dopisał do swojej listy przejść Piotr Janusz.
Czekamy na kolejne dobre wieści ze skałek! 🙂
[Jarek Nowak w Podzamczu, fot. fb]
Podsumowanie rozpoczęcia sezonu w Podlesicach
Kotłownia to nie tylko ściana! To duch, to klimat, a przede wszystkim ludzie…
Dużo z nas zaczynało swoją przygodę wspinaczkową w tej naszej Kotłownianej piwnicy, dużo osób z całej Polski i z zagranicy przyjeżdżało do nas na zawody (kiedyś jedne z najlepszych w Polsce!). Olbrzymia ilość osób przewinęła się przez naszą ścianę przez te 17 lat istnienia Kotłowni!!! Ściany samej sobie już nie ma… Ale wciąż jesteśmy my – wspinacze, którzy po trzech latach od zdemontowania Kotłowni jesteśmy w stanie przyjechać z różnych zakątków Polski w skałki i w bardzo miłym towarzystwie powspinać się, spotkać, poplotkować, pośmiać i razem przy ognisku posiedzieć 🙂
A teraz do rzeczy:
Z moich obliczeń było nas 51 osób.
Wiem, że pewnie drugie tyle by przyjechało, gdyby nie inne ważne sprawy 😉
Wspinaliśmy się w Rzędkowicach, Smoleniu, Sadku, Kusiętach, Birowie i na Górze Kołoczek.
Licznie padły przepiękne drogi i balderki! 🙂
Kotłowniana brać przyjechała z Lublina, Tychów, Krakowa, Warszawy, Bielska Białej , Olkusza, Poznania!
Najmłodsi wspinacze mają rok, a najstarsi 50 + 😉
To Wy jesteście Kotłownią i choćby nie wiadomo co będzie się działo, to Kotłownia będzie istnieć dalej! 🙂
Tekst: Dorota Kościańczuk
Zdjęcia: Piotr Janusz
Zdjęcia: Dorota Kościańczuk
Kotlet i Ludwik na podium Otwartych Mistrzostw Lublina Amatorów!
Gratulacje dla naszych reprezentantów: Kotleta i Ludwika za bardzo dobre wyniki na Otwartych Mistrzostwach Lublina Amatorów! Obaj zawodnicy znaleźli się na podium, ustępując jedynie świetnie dysponowanemu Michałowi Rottauowi!

Podium Panów:
1. Michał Rottau – Skarpa Lublin
2. Jacek Czerniecki – KW Kotłownia
3. Mateusz Charycki – KW Kotłownia
Pełne wyniki:
http://scianka.nazwa.pl/skarpa/materialy_dla_mediow/wyniki/w1706_omla.pdf
Czekamy na kolejne sukcesy naszych zawodników! 🙂
Mistrzostwa Polski w Boulderingu okiem Pawełka Pietrzaka
Gdyby ktoś przed startem w Mistrzostwach Polski w Boulderingu zaproponował mi piąte miejsce, spytałbym się „a dlaczego nie trzecie? albo drugie?”, ale zapewne przyjąłbym ofertę. 🙂
[Paweł Pietrzak w Finale Mistrzostw Polski w Boulderingu 2017, Łódź, fot. Konrad Janek]
Patrząc na listy startowe, zawodnicy, którzy zaanonsowali swoje przybycie to zeszli mistrzowie, wicemistrzowie, oraz osoby młodsze, bez tytułów ale z widocznym błyskiem w oku, mówiącym, że oni też tutaj będą walczyć na poważnie o tytuł Mistrza. Prawie pół roku „w miarę” regularnego treningu (w większości właśnie pod zawody) przynoszą efekt i zakwalifikowuję się do kolejnego finału, tym razem Mistrzostw Polski. Mimo, że poza finałem znalazły się osoby reprezentujący naprawdę pokaźny zapas siły lecz popełniające jeden drobny błąd w półfinale, to w samej rundzie finałowej każdy z zawodników dotykał, ściskał, prawie utrzymał, a nawet łapał (ale po czasie) tytuł Mistrza Polski w Boulderingu 2017. A ten trafił do reprezentującego tego dnia najlepszą sprawność zarówno ciała jak i umysłu (Stefan Madej UKA). Dziękuję wszystkim za doping i słowa uznania. Sezon 2017 na razie zakończony. Teraz czas na zimne piwko i chwile refleksji. Do zobaczenia na jesieni w Fontainebleau !
[Paweł Pietrzak na boulderze półfinałowym Mistrzostw Polski w Boulderingu 2017, Łódź , fot. Konrad Janek]
Poniżej film z finałów, gdzie możecie zobaczyć występ Pawła Pietrzaka!:
Paweł Pietrzak zajmuje 5 miejsce na Mistrzostwach Polski w Boulderingu 2017
Paweł Pietrzak zajmuje 5 miejsce na Mistrzostwach Polski w Boulderingu 2017 w Łodzi!!! Jest to jak do tej pory najlepszy wynik zawodnika z Lublina w zawodach tej rangi i kolejny finał Pawła w tym roku! Co prawda niewiele zabrakło, aby Paweł mógł cieszyć się z medalu na tych zawodach (kto oglądał ten wie – walka o podium trwała do samego końca), to i tak Nasz zawodnik pokazał na co go stać! Wśród zawodniczek Gosia Rudzińska zajmuje 7 miejsce, tuż pod kreską oznaczającą awans do finału.
[fot. Against Gravity]
Czekamy z niecierpliwością na kolejne starty Gosi i Pawła w Pucharze Polski w Boulderingu!
Jacek Czerniecki na „Awaryjnej Ance” VI.5
W miniony weekend Jacek Kotlet Czerniecki zaliczył dwa świetne przejścia na Strażnicy Przewodziszowickiej. W pierwszej kolejności pokonał w zasadzie „na rozgrzewkę” przygotowany już projekt Awaryjna Anka VI.5 RP. Po chwili odpoczynku Jacek potwierdził znakomitą formę pokonując jeszcze piękną Lewą Rysę VI.4 Flash. Gratulujemy i czekamy na kolejne przejścia 🙂
[Jacek Kotlet Czerniecki na Awaryjnej Ance VI.5 RP, fot. www.marcinciepielewski.pl]
- « Previous Page
- 1
- …
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- …
- 43
- Next Page »



















































